Kształcenie w praktyce

Studia podyplomowe nie tylko podnoszą nasze kwalifikacje, dają nowy zawód ale także pozwalają utrzymać kontakt z zawodem, doskonalić umiejętności i być na bieżąco z nowościami w zawodzie. W niektórych zawodach wręcz nieodzowne jest aktualizowanie wiedzy z danej dziedziny, dowiadywanie się o nowościach. Takie zawody jak lekarze, nauczyciele, pielęgniarki, inwestorzy po zdobyciu zawodu muszą wiedzieć o nowych technikach, technologiach, metodach w swoich zawodach. To dzięki licznym szkoleniom i studiom podyplomowym mogą być na bieżąco i nie popaść w zawodowy marazm i wypalenie.

Konieczność ustawicznego kształcenie pociąga za sobą nie tylko koszty, ale także czas i zaangażowanie, ale dzięki temu, że można bez problemów pójść na studia podyplomowe (warunek; dyplom studiów wyższych, opłaty) mamy coraz bardziej wykształconą kadrę. Dziś każdy z wyższym wykształceniem może edukować się dalej w dziedzinie, może bez żadnych przeszkód zdobywać wiedzę. Niepokojące jest jednak to, że wielu przedstawicieli popularnych zawodów w Polsce nie nadąża za nowościami w ich profesji. W teorii mają wiele możliwości, niestety w praktyce nie ma czasu, chęci i pieniędzy na kształcenie. Badania naukowców z dwóch szwedzkich uniwersytetów pokazały, że na przykładowej grupie trzech zawodów: pielęgniarek, nauczycieli i bibliotekarzy, niewielkie odsetek kształci się regularnie. Nauczyciele po zakończeniu własnej edukacji, gdy przystępowali do pracy, cały czas poszukiwali wszystkiego, co dotyczy przedmiotu ich nauczania, co pomoże im być lepszym nauczycielem, ale uwagę swą skupiali nie na odkryciach w ich dziedzinie, nowych metodach, a na poszukiwaniu informacji dotyczących przedmiotu nauczania. Niestety, podczas studiów większości nauczycieli nie nauczono,jak zdobywać nową wiedzę, a szkoda, bo to nauczyciel ją przekazuje i uczy innych, mniej doświadczonych, jak wiedzę posiąść.

Z kolei pielęgniarki miały świadomość, że powinny na bieżąco śledzić nowości, czytać specjalistyczną prasę, ale w nawale obowiązków jakie mają przy pacjentach, dodatkowych dyżurach i braku środków, nie szkoliły się latami i nie wychodziły wiedzą poza swoje codzienne obowiązki. Jeśli chodzi o ankietowanych bibliotekarzy, to byli oni w nieco lepszej sytuacji, z uwagi na specyfikę swojego zawodu i warunków pracy, musieli aktualizować wiedzę, gdyż kontakt z nowościami jest tu nieunikniony, choć przyznają, że raczej uczyli się „na własną rękę”, niż na studiach podyplomowych i szkoleniach.

Przedstawiciele wszystkich zawodów zauważają potrzebę kształcenia, ale brak czasu i środków na te ważne sprawy powoduje, że stoją w miejscu. Gdy człowiek się nie rozwija, nie poznaje nowych ludzi, czasem nie zmienia otoczenia i trybu życia, popada w rutynę, która zabija miłość do zawodu, chęć do jego wykonywania.

Może gdyby było więcej informacji o programach unijnych, dofinansowaniach, uświadamiania o potrzebie kształcenia, mody, to pewnie wielu zakorzenionych po kilka, kilkanaście lat na jednym stanowisku w tej samej firmie osób chciałoby coś zmienić, zrobić coś dla siebie i firmy?