W maju niemal jednogłośnie Sejm przyjął ustawę z poprawkami Senatu reformującą polskie szkolnictwo wyższe. W skład ustawy weszły takie postanowienia jak: finansowanie instytucji naukowych, lepsze wykorzystanie środków na badania naukowe, a także współpraca nauki z gospodarka na różnych płaszczyznach. (Na potrzeby gospodarki odpowiada system studiów na różnych szczeblach).

Ustaw reformujących w całym pakiecie reformy jest sześć, wszystkim przyświeca hasło: „Budujemy na Wiedzy – Reforma Nauki dla Rozwoju Polski”. Barbara Kudrycka – minister szkolnictwa wyższego nie kryje zadowolenia i ma nadzieję, że reforma przyniesie dużo dobrego, poprawi jakość polskiego kształcenia, otworzy nowe drogi studiującym, a co za tym idzie polepszy się koniunktura zatrudnienia, absolwenci różnych kierunków będą mogli łatwiej odnaleźć się na rynku pracy. Budżet państwa zawiera wsparcie szkolnictwa wyższego, który dzięki poziomowi kształcenia będzie mógł być podawany za wzorzec dobrego kształcenia w Europie.

Sześć nowych ustaw to między innymi: ustawa o finansowaniu nauki, która orzeka o systemie płatnych i bezpłatnych studiów, warunkach drugiego kierunku jednoczesnego, dofinansowaniach studiów podyplomowych, możliwości korzystania z różnych form kształcenia. Kolejna ustawa obejmuje działalność i funkcjonowanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, inna stanowi o instytutach badawczych w Polsce, a jeszcze inna o Polskiej Akademii Nauk. Sporo zmian czeka polskie szkolnictwo wyższe, najwięcej uwagi poświęcono studiom podyplomowym i badaniom naukowym, wszystko wskazuje na to, że zmiany zmierzają ku dobremu.

Nowa konstytucja polskiej nauki, bo tak zwykło się już nazywać nowe ustawy ma prowadzić do sprawnego i efektywnego wykorzystywania pieniędzy przeznaczonych na szkolnictwo wyższe, w tym środków na badania naukowe i szkolenie kadry. Państwu zależy na światowym, wysokim poziomie badan naukowych, a takie osiągnąć można mając dobrą, specjalistyczną kadrę, środki finansowe i warunki. Publiczne środki na badania będą zarządzane na mocy przejrzystych konkursów, prowadzonych przez dwie autonomiczne agencje. Jednostki noszące miano badawczo – rozwojowych zostaną przekształcone w instytuty badawcze, co nadaje im światowego charakteru, bo dotychczasowe instytuty badawcze w Polsce występowały jedynie w reklamach kremów czy past do zębów. Takie instytuty badawcze będą miały szereg uprawnień (więcej, niż dotychczasowe jednostki), to między innymi możliwość prowadzenia studiów doktoranckich, podyplomowych, a także kursów i szkoleń, będą mogły łączyć się we wspólnym celu naukowym z innymi instytutami naukowymi, a także z PAN oraz uczelniami. Instytutom będzie można zlecać wykonywanie badan na rzecz przedsiębiorstw i regionu, które obecnie stanowią 5% realizowanych badań, których podejmują się uczelnie. (95% realizują prywatne firm zajmujące się badaniami).

Dzięki takim reformom uczelnie wyższe i instytuty badawcze będą miały większe szanse na rozwój i podnoszenie jakości usług, w tym dla prywatnych przedsiębiorstw i dla zamówień publicznych, co skutkować będzie lepszą koniunkturą finansową i bogacenie się uczelnie, samofinansowanie się i uniezależnienie w pewnym sensie. W kolejce do akceptacji Sejmu czeka jeszcze pakiet projektów ustaw reformujących szkolnictwo wyższe, trwają jeszcze ostatnie konstatacje specjalistyczne i zatwierdzenie przez Radę Ministrów.

Po raz pierwszy od 1989 roku zaistniała szansa zintegrowania dwóch sektorów: nauki i szkolnictwa wyższego, rząd stworzył taką możliwość, teraz wszystko zależy od powodzenia i pogodzenia obu dróg, które zmierzać powinny i zmierzają zapewne do wspólnego celu. Szkoda by zaprzepaścić taką szansę, w końcu możliwe jest ujednolicenie standardów i wypracowanie pewnych stałych modeli. Integracja różnych ośrodków także sprzyja wdrażaniu takich projektów, dlatego cieszyć się należy z każdego, nawet najmniejszego kroku naprzód w polskim szkolnictwie, każda inicjatywa może dać wymierne efekty, zbliżając nas do europejskich, a kto wie, może światowych standardów.